Ekolodzy
Od tysięcy lat człowiek ingeruje w bliższe i dalsze otoczenie. Najpierw polowano na mamuty - ale wyginęły. Później zrezygnowano z maczugi i stworzono broń palną. Następnym krok to wyścig zbrojeń, samoloty i inne maszyny wojenne. Czy doprowadzi nas to do pustynnego krajobrazu?
Rozwój cywilizacji powoduje nieustanne przeobrażanie się naszej planety. Zanieczyszczenia emitowane przez człowieka do atmosfery z każdym rokiem są coraz większe. W ubiegłym stuleciu ludzie zaczęli martwić się o los globu. Dzięki ich działalności powstało pojęcie ekolodzy, które wywodzi się od słowa ekologia oznaczającego strategię działania przyjaznego naturze.
Ciekawe jest to, że ekolodzy prowadzą swoje akcje zarówno w krajach wysoko rozwiniętych, jak i w rejonach zacofanych. Rozgłos uzyskuje się wyrażając sprzeciw wielkim organizacjom, które nie zawsze, a właściwie najczęściej nie myślą o środowiksu. Technologie przyjazne naturze nie są tanie, ale wraz z ich rozwojem ceny spadają i wsparcie projektów proekologicznych w perspektywie czasu skutkuje zmniejszeniem negatywnego wpływu na okolicę.
Jedni robią to z zamiłowania przyrody, inni z czystego egoizmu, ale sprowadza się to do jednego - myślenia o wpływie człowieka na naturę. Pierwsi zainteresowani środowiskiem byli przyrodnicy. Tworzyli zielniki i encyklopedie gatunków zwierząt, a dzięki ich pracy ludzkość poznała bogactwo przyrody.
Ojcem tego określenia jest Ernst Haeckel. Ze względu na szeroki zakres definicje ekologii są różne, tak jak różne sa modele teoretyczne działań. Połączenie materializmu przyrodniczego z ewolucjonizmem doprowadziło go do sformułowania teorii rekapitulacji. Mówi ona tego, że każdy organizm nosi cechy z przeszłości, co doskonale wpisuje się w ruch ekologiczny, który zwraca uwagę na to, iż to jak działamy dzisiaj wpłynie na pokolenia w przyszłości.